Ludzie, potem procesy, na końcu narzędzia
Technologia jest niczym bez ludzi. Nowy system na starym bałaganie szybko traci zaufanie - dlatego najpierw porządkujemy to, jak firma pracuje.
Jak pracujemy
Nie jesteśmy ani software house'em, ani kolejnym doradztwem. Diagnozujemy, budujemy i wdrażamy - i zostajemy, aż wszystko działa bez nas. Tak wygląda ta droga krok po kroku.
Zanim zaczniemy
Technologia jest niczym bez ludzi. Nowy system na starym bałaganie szybko traci zaufanie - dlatego najpierw porządkujemy to, jak firma pracuje.
Czasem rozwiązaniem jest nowy system, czasem lepsza konfiguracja obecnego i przeszkoleni ludzie. Nie przywiązujemy się do jednego dostawcy.
Nie tylko ją zleca. Priorytety ustalamy razem z zarządem, a porządek obejmuje także biznes i górę firmy.
Ostrzegamy, zanim coś wybuchnie. A gdy wybuchnie, przychodzimy z planem na teraz, a nie z oceną, kto zawinił.
Krok po kroku
Czas diagnozy i zakres ustalamy po pierwszej rozmowie, gdy poznamy skalę firmy.
Najpierw patrzymy, którędy naprawdę chodzi firma - zanim ktokolwiek położy beton.
Procedury są jak chodniki: można je ułożyć tam, gdzie ludzie „powinni” chodzić, a oni i tak wydepczą własne ścieżki. Dlatego zaczynamy od ścieżek.
Co robimy
Co z tego masz
Obraz firmy takiej, jaka jest naprawdę. Rozmowy trafiają do bazy wiedzy o firmie - nic nie ginie w notatkach.
Łączymy kropki: gdzie pęka, kto na kogo czeka i dlaczego.
Objaw widzi każdy. Przyczyna zwykle leży gdzie indziej - w innym dziale, systemie albo w decyzji sprzed lat.
Co robimy
Co z tego masz
Katalog problemów z przyczynami, a nie tylko objawami.
Plan, z którego zarząd wie, co zrobić, w jakiej kolejności i dlaczego.
Rekomendujemy to, co dla firmy najlepsze - także wymianę systemu, nawet jeśli przyszliśmy doradzić jego rozwój.
Co robimy
Co z tego masz
Raport, plan naprawczy i dostęp przez asystenta AI do bazy wiedzy o własnej firmie - przeszukiwalnej, a nie w segregatorze PDF-ów.
Prowadzimy zmianę, a nie tylko ją doradzamy.
Będą trudne momenty - mówimy o nich wprost i przychodzimy z planem.
Co robimy
Co z tego masz
Zmianę, która dzieje się w firmie, a nie w prezentacji. I jedną osobę, która widzi całość, zamiast kilku dostawców od swoich kawałków.
Nie kończymy na go-live.
Uruchomiony system to dopiero połowa drogi. Zmiana działa wtedy, gdy ludzie naprawdę z niej korzystają.
Co robimy
Co z tego masz
Zmianę, która zostaje także wtedy, gdy nikt jej już nie pilnuje.
Koniec projektu to firma, która radzi sobie sama.
Definicja końca jest twarda: wszystkie obszary zamknięte, a systemy, narzędzia, procedury i baza wiedzy wdrożone.
Co robimy
Co z tego masz
Samodzielną firmę - a nie wieczny outsourcing.
Uczciwie
Kroki się przeplatają. Gdy w trakcie wdrożenia wychodzi coś nowego, wracamy do patrzenia i rozumienia. Plan zmienia się według priorytetów, które ustalamy z zarządem. Stała jest tylko definicja końca.
Współpraca ma swoją sinusoidę. Będą momenty trudne i mówimy o tym z góry.
Żaden system nie zlikwiduje wszystkich problemów. Dobrze ułożony sprawi, że ludzie zajmą się innymi, ważniejszymi sprawami.
Po projekcie
Odpowiada na pytania o firmę, każda informacja ma źródło. Dane zostają u Ciebie.
Jak firma naprawdę działa, którędy płyną informacje i dane między systemami - podstawa każdej kolejnej zmiany.
Zespół z liderami i następcami, którzy nie boją się działać sami. Firma nie zależy od jednej osoby.
A nie obok niej. Połączone ze sobą i pod Twoją kontrolą.
Backlog, stałe spotkania i jasny podział odpowiedzialności. Wiadomo, kto o czym decyduje, a zgłoszenia trafiają w jedno miejsce.
Dostępy, umowy i dokumentacja są po Twojej stronie. Możesz zmienić dostawcę, jeśli przestanie dowozić.
Wiadomo, co robić, gdy coś padnie: kto reaguje, w jakiej kolejności i co jest najważniejsze.
Dobrane i ustawione pod to, jak pracujesz, połączone z systemami, które już masz. Często na rozwiązaniach open source, które możesz rozwijać dalej.
Opowiedz, co się dzieje w firmie. Zaczynamy od diagnozy o jasno określonym zakresie - dopiero po niej decydujesz, co dalej.